Kontakt z nami

nasza infolinia 91 321 70 43 dla telefonów komórkowych 91 321 70 44

Nasi konsultanci

Gadu-gadu Agata Remik Skype Tryb SkypeMe™! Inne

Newsletter

Nasze biuro

Centrum Handlowe "Uznam"
ul. Grunwaldzka 21
72-600 Świnoujście

Rzetelna Firma

El Gouna - miasto, utopia

Wyobraźcie sobie miasteczko turystyczne, malowniczo położone pośród kilkudziesięciu zatoczek. Miasteczko, gdzie większość turystów to turyści z krajów arabskich. Teraz proszę wyobraźcie sobie, ze na ulicach jest czysto, spokojnie, rośnie dużo zieleni, można spacerować pośród knajpek i sklepów, nie będąc ani razu zaczepionym, a w taksówkach oraz sklepach nie trzeba się targować aby nie zostać oszukanym. Teraz wyobraźcie sobie ze to miasteczko leży w Egipcie. Niemożliwe? A jednak prawdziwe!

To miasteczko nazywa się El Gouna i leży jedynie 30 km na północ od dobrze wszystkim znanej Hurghady. Tyle wystarczy przejechać, aby znaleźć się w zupełnie innym, wydawało by się utopijnym świecie.

El Gouna została założona w latach 80tych przez egipskiego miliardera Samih Sawiris, jako prywatne miasto dla siebie i jego znajomych. Za miejsce powstania wybrał niezwykle urokliwa lokalizacje, pełną lagun namorzynowych, wysepek i zatoczek. Całość od początku została urbanistycznie zaplanowana przez architekta, na którego koncie jest między innymi projektowanie Euro Disnaylandu, dzięki czemu nie znajdziemy tu tak charakterystycznego dla innych egipskich kurortów chaosu, a wszystko tworzy prawie nierealnie harmonijną całość. Restauracje jakby żywcem wyciągnięte z francuskich, czy włoskich uliczek, wysepki połączone mostami, przywodzącymi na myśl Wenecję, oraz dwie spore mariny pełne jachtów wartych miliony dolarów jak w hiszpańskim Puerto Banus. To wszystko tworzy niepowtarzalna wizualna ucztę dla oczu.

Ale to nie wszystko. Pomyślano nie tylko o wizualnej stronie miasta, ale także o zapleczu. Celem jest aby każdy czul się tu lepiej niż w domu. Sprzedawcy i restauratorzy maja zakaz nagabywania klientów, ceny są tu nieco wyższe niż w Hurghadzie, jednak nikt się tu nie targuje, przez co nikt nie zostanie naciągnięty jak to jest w innych miejscowościach egipskich. Stworzono miejski system taksówek zwanych tuk tuk, znanych części turystów z Azji, które o każdej porze w każde miejsce w El Gounie zawiozą was za stałą stawkę 5 LE (2,5zl), a do tego żaden kierowca nie wola o bakszysz. Można też korzystać z miejskich autobusów i lodzi wożących po mieście i na plażę za jedyne 20 LE (10zl) za tydzień.
Każdy jest tu niezwykle miły i pomocny, nie oczekując nic w zamian, co w Egipskim kurorcie wydaje się być niemożliwe. Co więcej, większość hoteli nie jest ogrodzone plotami i zamknięte za bramami, ale wręcz można sobie wybrać w którym hotelu (lub restauracji na mieście) chcemy zjeść kolacje, w ramach naszego hotelowego wyżywienia, dzięki programowi "dine around".
Opcji dziennego spędzania czasu mamy tu zresztą sporo. Od zwykłego leżenia plackiem na plaży naszego hotelu, możemy także skorzystać z plaż innych hoteli za drobna oplata, albo udać się do jednego z beach klubów. Najbardziej podobał mi się klub "360", urządzony elegancko, w ciemnym drewnie z białymi poduszkami, z różnego rodzaju lożami w tym z wielkimi lóżkami, gdzie po jednej stronie jest plaża, a po drugiej basen.
Bardziej aktywni znajda tu multum zajęć dla siebie by wymienić choćby kitesurfing i nurkowanie.
Fanom kitesurfingu polecam polska baze Red Sea Zone. Baza na wysokim poziomie, z dobrymi instruktorami i bardzo przyjemna atmosfera. Można przyjść z cala rodzina, ponieważ nawet osoby nie latające na kitesurfingu, mogą się zrelaksować na plaży lub na poduszkach w klimatycznym barze.
Fani nurkowania maja tu także kilka baz do wyboru, pływające na lokalne miejsca nurkowe, jak i trochę dalej, do miejsc położonych na południe od Sharm el Sheik (carnatica, thisterghorm). Dla bardziej zaawansowanych nurków polecam Orca Divers, gdzie można spróbować nurkowania na rebreatherach (aparat o zamkniętym obiegu powietrza).

Jest tez parę atrakcji dla dzieci, np. Stadnina koni ze specjalnym programem przygotowanym pod kątem najmłodszych turystów.

W tym bajkowym mieście dzieje się jeszcze więcej po zachodzie słońca. W każdy dzień tygodnia jest w stałym programie cos innego. Np. W piątki i poniedziałki festiwal w marinie, gdzie odbywają się koncerty, a restauracje wszędzie dookoła wystawiają ogródki z jedzeniem. Z kolei we wtorki orientalna noc w beduińskiej oazie. Co wieczór imprezy odbywają się w innej części miasta.
Oczywiście poza tym jest tu cale mnóstwo restauracji, barów, pubów. Polecam chillout bar "Moods", bardzo klimatyczne położone przy plaży z fantastycznym widokiem na marinę, czy tez położone niedaleko szykowne "C".

Jeśli ktoś z was uważa ze w Egipcie widział wszystko, czy tez nie chciał do tej pory jechać do Egiptu, ze względu na męczący sposób bycia egipskich handlarzy, lub tez „luźnego” podejścia Egipcjan do czystości, ten niech pomyśli o wczasach w El Gounie. Jak na Egipt El Gouna nie jest tania, jednak porównując do cen w kurortach europejskich wychodzi taniej. Naprawdę warto dołożyć kilkaset złotych do wybranych wczasów w Hurghadzie i pojechać choć raz do El Gouny, poczuć ten klimat mieszanki arabsko-europejskiego miasteczka utopii. Gwarantuje ze nikt nie wróci rozczarowany. Doskonały opis El Gouny zawiera ich slogan reklamowy "life as it should be", czyli "życie takie, jakim powinno być".